|
Archiwum
|
sobota, 15 maja 2004
Matury w Opolu
Od razu zacznę od tego, że współczuję wszystkim uczciwym maturzystom, którzy będą zmuszeni pisać ten egzamin ponownie (http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2075086.html). Decyzja kuratora była na pewno trudna, ale z drugiej strony innego wyjścia w takiej sytuacji nie ma - muszą pisać wszyscy, bo nie da się "odizolować" tylko tych, którzy mieli dostęp do zadań wcześniej (jeśli ktoś ma na to inny pomysł to myślę, że kurator bardzo by się ucieszył ;). Śmiechu warte, a raczej politowania warte jest to, że ktoś publikuje zadania na internetowym forum. Oczywiście większym problemem jest samo źródło, czyli kuratorium i teraz ważne jest ustalenie na jakim etapie doszło do naruszenia tajemnicy. Dlaczego u nas rok w rok, matura za maturą, dochodzi do jakiegos przecieku w jakimś miejscu... Nie potrafię sobie wyobrazić co będzie za rok, gdy w całej Polsce na tzw. "nowej maturze" absolwenci będą pisać te same zadania. Wystarczy jeden przeciek i co - będą powtarzać w całym kraju ?:) Niewesoła sprawa, ale - jak już napisałem - decyzja kuratora wydaje się być jedyną słuszną.
wtorek, 11 maja 2004
Dlaczego Gadu-Gadu jest do dupy...
Większość z nas używa komunikatora Gadu-Gadu. Nie jest to dziwne, bo program ten był pierwszym tego typu na polskim rynku. Podobnie nikt nie ma wątpliwości, dlaczego najwięcej klientów ma TPSA :). Ten stan nie wynika w każdym razie z posiadania przez program przyjaznego dla użytkownika interfejsu czy ogólnej funkcjonalności GG. Zauważyłem, że od dłuższego czasu program ten się nie rozwija. Gdy spojrzeć na historię zmian: http://www.gadu-gadu.pl/historia.htm można dojść do wniosku, że program ten jest już doskonały i posiada wszelkie cechy i funkcje, jakich mógłby sobie zażyczyć użytkownik. Od sierpnia 2003r. nie powstała bowiem żadna nowa wersja! W dodatku warto poczytać, jak "rewolucyjne" zmiany wprowadzono w wersji 6 :). Program w tej chwili jest najbardziej zacofanym komunikatorem w kraju. Nie obsługuje nawet wtyczek, co umożliwiłoby uzupełnienie programu o to, czego nie zrobili autorzy lub naprawienie tego, co spieprzyli. Istnieje wprawdzie PowerGG, ale to nakładka, samo GG nie posiada możliwości dodawania zewnętrznych pluginów. Nie ma właściwie kontaktu użytkownik-programiści, już dosyć dawno z ich strony oficjalnej usunięto forum dyskusyjne, a kontakt e-mailowy to fikcja. Brak odzewu na sugestie użytkowników i totalna "olewka". Widocznie autorowi dobrze się żyje z reklam i stwierdził, że nie warto już rozwijać tego "czegoś". Szczytem bezczelności było dodanie w ostatnim czasie kolejnego bannera reklamowego, tym razem w głównym oknie programu, żebyśmy go czasem nie przeoczyli. Gdyby autor coś dawał w zamian użytkownikom - nie widzę problemu, ale w obecnej sytuacji polecam jedynie usunięcie bannerów powszechnie dostępnym programem Banner Killer (linku nie podaje, ale problemu z wyszukaniem nie powinno być żadnego). To tyle moich uwag na temat tego "cudownego" programu. Na szczęście istnieją inne programy, ciągle się rozwijające i których autorzy mają stały kontakt z użytkownikami i odpowiadają na ich komentarze. Przydatne linki: http://www.miranda.kom.pl/viewtopic.php?t=320 , www.miranda-im.org
poniedziałek, 10 maja 2004
Lepper i cyferki - ciekawy artykuł na gazeta.pl
Ciekawy tekst Waldemara Kuczyńskiego na temat wiargodności danych i statystyk, którymi zręcznie żongluje Endriu podczas swoich wystąpień i które zawarte są też w jego programie:
niedziela, 09 maja 2004
Wydarzenia w Łodzi
Nieciekawy okres dla policji. Wiadomo - nikt nie chciał źle, ale też wiadomo, co się stało. Trochę żal mi policjantów, bo przez te wpadki (mam na myśli jeszcze zdarzenie z Poznania) notowania tej instytucji na pewno spadną. Jak wiadomo - oceni się całą policję - mimo tego, że pomyliło się kilku ludzi. Sprawa osobna to banda, która wtargnęła na imprezę i spowodowała całe zamieszanie. Śmierć Waldemara Milewicza, Okładka Superexpressu i reakcja środowiska dziennikarskiego...
Nie ma sensu rozpisywać się nad tym, jak wielka to strata, bo to wszyscy wiedzą i jasne jest, że W.M. był dziennikarzem wybitnym.
Trochę zdziwiła mnie jednak reakcja dziennikarzy na okładkę SE. Ludzie, którzy na co dzień pokazują nam zdjęcia zabitych i rannych, teraz nagle się oburzyli, bo pokazano fotografię ich kolegi. Zastanawiam się, dlaczego nie było takiej reakcji na mnóstwo innych masakrycznych zdjęć publikowanych w prasie, czy też pokazywanych w TV? Jasne, ktoś powie, że pokazuje w swojej gazecie/programie telewizyjnym dany materiał tylko w celach informacyjnych, a np. wedługo niego SE zrobił to dla zdobycia popularności. Tylko kto o tym decyduje i czy taka kwalifikacja jest oczywista? Mnóstwo podobnych materiałów jest publikowanych i jakoś nikt "hałasu" nie robił, a nagle teraz przypomniało się niektórym o etyce zawodowej. Czytam w liście dziennikarzy: "Uważamy, że wykorzystywanie przez wszelkie media ludzkiej tragedii w celach marketingowych, promocyjnych czy politycznych jest obrzydliwe i poniżające, niegodne naszego zawodu" ... i myślę sobie - sami nie wiecie, jak często w takim razie się poniżacie. Jasne, że są tytuły, które wybitnie się specjalizują w pokazywaniu materiałów skandalicznych i nie należy tu obwiniać wszystkich o hipokryzję mając na uwadze powyższą sprawę.
piątek, 07 maja 2004
|